Choreografia nie umarła. Żyje i ma się dobrze!

  • Napisane przez Dorota Szczypka
  • Dział: Trening grupowy
  • Czytany 954 razy

Osobiście jestem ogromną fanką choreografii i odkąd pracuję jako instruktor cały czas bacznie obserwuję zmieniającą się sytuację zajęć choreograficznych na rynku fitness – wysłuchuję opinii innych instruktorów, dopytuję swoich nauczycieli, śledzę różne wpisy na blogach i w mediach społecznościowych. Z jednej strony ciągle krąży w obiegu slogan „choreografia umiera”, ale z drugiej coraz częściej słyszy się o „nowej fali choreo”.

Niektórzy twierdzą, że czasy, kiedy na salach fitness królował step już bezpowrotnie minęły – że zajęć choreograficznych w grafikach klubów już praktycznie nie ma, a ludzie ich nie chcą, ponieważ „to za trudne”, „trzeba za dużo myśleć”, etc. Rzeczywiście jeszcze całkiem niedawno był taki moment, kiedy wydawało się, że choreografia chyli się ku upadkowi… Oblegane jeszcze kilka lat temu przez ludzi zajęcia STEP oraz DANCE powoli, z roku na rok się wykruszały, a eventów lub konwencji choreograficznych było tyle, co kot napłakał… Pojawiły się nowe trendy w fitnessie, rynek nasycił się całą gamą rozmaitych form treningu, a choreografia dla wielu ludzi stała się „passe”.

Kiedy jedni mówią o kryzysie choreografii, inni robią zdziwione miny i pytają: „Jaki kryzys?”.

W ciągu ostatnich miesięcy wiele się zmieniło w sytuacji choreografii na rynku fitness – w niektórych rejonach Polski zaczęła ona ponownie wracać do łask. Coraz częściej się o niej mówi, coraz więcej się wokół niej dzieje, coraz więcej klubów fitness znów wprowadza zajęcia choreo do grafiku, a co najważniejsze – coraz więcej Klientów wręcz się ich domaga. Z miesiąca na miesiąc zainteresowanie rośnie, a sale fitness wypełniają się ludźmi. Dlatego dla wielu osób hasło „kryzys choreografii” brzmi jak jakaś abstrakcja. Szczerze mówiąc ani ja, ani wielu moich znajomych instruktorów, nie czujemy tego kryzysu. Wręcz przeciwnie – my obserwujemy, że „bum” na choreo cały czas rośnie. Ludzi na zajęciach jest coraz więcej – bawią się, mają z tego fun, zarażają się tą pasją, jeżdżą na eventy choreograficzne – zaczynają tym żyć, tak jak my. PASJA rodzi PASJĘ. Tam, gdzie są zajarani pasją instruktorzy – tam się wszystko pięknie rozwija, ludzie szaleją na zajęciach, bawią się, budują relacje z innymi uczestnikami i coraz bardziej się w to wkręcają. I to jest właśnie to, do czego my, instruktorzy choreografii, powinniśmy dążyć!

 Paweł Oracz podczas eventu choreograficznego.

Tak naprawdę przyszłość choreografii zależy od nas. Od tego, czym będziemy się kierować, prowadząc zajęcia. Jesteśmy tam dla ludzi, więc to oni powinni być tam najważniejsi, a nie układ choreograficzny. Dużo ważniejsza jest atmosfera całych zajęć, niż efekt końcowy, czyli finał. Dużo ważniejsze jest to, żeby ludzie się dobrze bawili, niż żeby choreografia była nafaszerowana skomplikowanymi kombinacjami.

Kiedy pierwszy raz trafiłam na szkolenie ze stepu do Pawła Oracza to najbardziej w głowie utkwiło mi jedno zdanie, które do dzisiaj powtarzam sobie w myślach przygotowując zajęcia – „Nie kombinuj jak to utrudnić, lecz zastanów się jak to ułatwić”.

Jeśli chcemy, żeby choreografia nadal się rozwijała i zataczała coraz szersze kręgi, to powinniśmy wspólnie zadbać o to, żeby była ona dla naszych Podopiecznych przystępna. Żeby wyszli z zajęć zadowoleni, a nie sfrustrowani. Szczęśliwi pod wpływem działania endorfin, a nie zdołowani. Zajarani tym, a nie przygaszeni.

Inka Szymański, prezenterka i szkoleniowiec, która 30 lat temu wprowadziła fitness do Polski, napisała niedawno świetny artykuł dla magazynu Body Life o powodach, które wpłynęły na to, że popularność zajęć choreograficznych spadła w ostatnich latach – wymieniła wśród nich między innymi nagminne utrudnianie choreografii oraz wprowadzanie zaawansowanych układów zaczerpniętych z konwencji fitness. Jeśli macie możliwość to koniecznie go przeczytajcie, bo daje do myślenia. Wspomina w nim o tym, że w latach 90-tych choreografia była przystępna niemal dla każdego. Poziom zaawansowania był dużo niższy, niż obecnie, ale właśnie dlatego zarówno na salach fitness, jak i na konwencjach podczas lekcji tanecznych były tłumy ludzi i nikt z nich nie schodził. Dokładnie o tym samym mówił mi kiedyś nasz Top Prezenter Sebastian Piątek – że kiedy trafił pierwszy raz w życiu na zajęcia ze stepu jakieś 20 lat temu to były one dużo łatwiejsze, niż teraz, ale za to każdy miał FUN!

Zajęcia choreograficzne bardzo się rozwinęły od tamtego czasu, ale - paradoksalnie - nietrudno zauważyć, że choreografię poniekąd „wykończył” jej własny rozwój. Czym bardziej urozmaicona się stawała, tym mniej była przystępna dla ludzi – szczególnie dla Klientów klubów fitness.

Wydaje mi się, że teraz mamy taki czas, kiedy to „choreoporuszenie” rodzi się od nowa. Że jest potrzeba, żeby to zbudować od podstaw – od poziomu „basic”, w stronę „advanced”. Jest tak wielu nowych miłośników choreografii w klubach, całkiem świeżych osób, które CHCĄ SIĘ UCZYĆ, że powinniśmy dać im tą możliwość wyjścia od podstaw. Pozwolić im się rozwijać, tworząc dla nich takie lekcje, w których po pierwsze będą czuli się dobrze, po drugie – będą mogli sami obserwować swój progres. I cieszyć się tym! Czerpać z tego radość i piękne emocje.

Dorota Szczypka choreografia na stepie

Wielu instruktorów, prezenterów i szkoleniowców wkłada bardzo dużo serca i pracy w to, żeby rozkochać ludzi w choreografii. Nieustannie się szkolą, poszukują metod, dzięki którym nauka choreografii będzie dla Klientów coraz łatwiejsza. Organizują fantastyczne eventy – małe i średnie imprezy choreograficzne, które przyciągają coraz szerszą grupę uczestników. W 2017 roku odbyło się u nas w Polsce mnóstwo takich eventów, w różnych częściach kraju. Byłam na wielu z nich i na każdym było fantastycznie. Widziałam to, co się tam działo – zatraconych w radości ludzi, uśmiechnięte od ucha do ucha twarze, sale rozpalone emocjami. Rok 2018 zapowiada się podobnie – ledwo się rozpoczął, a już odbyło się kilka fantastycznych wydarzeń – FITNESS ARTIST CONVENTION Agnieszki Boty w Katowicach, FITNESS DAY u Ani Horobiowskiej we Wrocławiu, ACTIVE EVENTS Kamila Zasady w Krakowie, FIT&ART CONVENTION w Katowicach, czy nawet moje FITMOTION EVENT w Bielsku-Białej. A to dopiero początek roku! W kolejnych miesiącach tempo nie zwolni – 17 marca w Katowicach odbędzie się FITNESSIA Mireli Nowickiej, 21-22 kwietnia w Warszawie IFE wraz z Inką Szymański organizują konwencję RENESANS, 12 maja w Siemianowicach Śląskich Patryk Tomaszewski i Bartosz Brela szykują kolejny CHOREO&FUNCTIONAL EVENT. Kulminacją sezonu będzie największa polska konwencja – EU4YA by tiguar – w dniach 25-27 maja, na której nie zabraknie choreografii w wykonaniu międzynarodowych gwiazd. Oczywiście „po drodze” z pewnością pojawią się kolejne ciekawe wydarzenia.

Dużo się dzieje w środowisku choreograficznym i naprawdę wielu ludzi dokłada całą swoją energię, żeby ta machina cały czas dobrze funkcjonowała. BRAWO DLA NICH! Jest to bardzo dobra droga ku temu, żeby choreografia wciąż żyła, dając ludziom coś, czego niewiele innych form może zaoferować – wspólne przeżywanie pozytywnych emocji i możliwość ekspresji.

zdjęcia: archiwum autorki

 

DOROTA SZCZYPKA

_____________________________________________

Instruktorka fitness, trener personalny, propagatorka choreografii w Polsce, organizatorka eventów choreograficznych FITMOTION EVENT z udziałem gwiazd fitnessu.

_____________________________________________