Samoakceptacja jest sexy - rozmowa z Karoliną Nowotką-Szubską

  • Dział: Wywiady
Karolina Nowotka-Szubska Monika Wróblewska-Płocka Karolina Nowotka-Szubska

Karolina Nowotka-Szubska to kolejna z ambasadorek marki tiguar, której sylwetkę chcemy Wam przybliżyć. Wybitnie wszechstronna, współwłaścicielka Indigo Studio Pilates & Fitness, Master Trener w szkole OPEN MIND, z zamiłowania tancerka. Kocha ruch i ma z nim do czynienia na co dzień, ale cieszy się szczególnie, gdy jest wykorzystywany we właściwym celu i wypływa ze zdrowej motywacji. Co to oznacza? Zapraszamy do lektury! 

ekspertfitness.com: Karolina, który z czterech żywiołów najlepiej opisuje Twoją osobowość?

Karolina Nowotka-Szubska: Zdecydowanie ogień!

ef.: To pytanie zadaliśmy wszystkim ambasadorom marki tiguar: jakie były Twoje początki w branży? Czy od początku wiedziałaś, że zwiążesz swoje życie z fitnessem, czy może kusiły Cię inne drogi?

Karolina N.-Sz.: Moje całe życie związane jest z aktywnością fizyczną i zawsze miałam wewnętrzne przeświadczenie, że z nią będę wiązać swoją przyszłość. Na studiach (Turystyka i Rekreacja na AWF w Poznaniu) zrobiłam pierwszy kurs instruktora fitness. Tak to się zaczęło i trwa nieprzerwanie do dziś. Ta praca dawała i nadal daje mi wiele satysfakcji i przede wszystkim szczęścia i spełnienia. Mogę śmiało powiedzieć, że nie mam pracy. Mam pasję.

Karolina Nowotka-Szubska podczas sesji marki tiguar

ef.: Przed wywiadem powiedziałaś mi, że nie znosisz pędu za pięknem i szczupłą sylwetką. W czym więc przejawia się estetyczny wygląd dla Ciebie w czasach, gdy większość kobiet uganiających się za pięknem wygląda niemal tak samo?

K. N. - Sz.: Podoba mi się u ludzi (zarówno u kobiet, jak i mężczyzn,) gdy „noszą na sobie” pewność siebie i autentyczne lubienie swojego ciała. Jestem zmęczona idealnymi - według dzisiejszych standardów - ludźmi, którzy ciągle mają sobie coś do zarzucenia. Dla mnie najbardziej sexy jest samoakceptacja.

ef.: Wiem, że jesteś zdania, że ludzie powinni ćwiczyć dla dobrego samopoczucia, zdrowia, aby przełamywać swoje bariery i ograniczenia. Gdy widzisz, że na Twoich zajęciach pojawia się osoba, której motywacja jest zgoła inna, bo właśnie chciałaby stać się we własnych oczach przede wszystkim kimś piękniejszym – czy starasz się w jakiś sposób zmienić tę motywację na „głębszą?”

K. N. - Sz.: Nie, nic nie staram się zmieniać. Każdy ma swoją drogę, którą chce podążać. Ja staram się tylko dawać przykład, że można podejść do sprawy inaczej, ale nigdy nikogo nie namawiam i nie naginam do swojego sposobu myślenia.

Karolina Nowotka-Szubska podczas sesji marki tiguar

ef.: A czym to wspomniane pragnienie bycia kimś piękniejszym bądź szczuplejszym różni się od pozytywnego egoizmu, który starasz się promować?

K. N. - Sz.: Pozytywny egoizm (określenie zapożyczone od Dagmary Sklaskiej) to po prostu stawianie siebie na pierwszym miejscu, dbanie o siebie, miłość własna, troska o siebie. Nie wymyśliłam tego, ale szczerze w to wierzę, że gdy polubimy siebie to i ludzi dookoła będziemy lubić i szanować; gdy polubimy siebie, będziemy też piękniejsi.

ef.: Wyobraźmy sobie, że na Twoich zajęciach pojawia się niepewna siebie, zmęczona życiem matka czwórki dzieci, która od dawna nie może patrzeć na siebie w lustrze i najchętniej dałaby zaraz nogę z zajęć. W jaki sposób rozpaliłabyś w niej zalążek tego „zdrowego egoizmu”?

K. N. - Sz.: Tym, że przekonam ją, że ma prawo do czasu tylko dla siebie. Wiele kobiet stawia siebie no końcu. Zadba o dzieci, partnera, dom i dla niej samej już nie starcza ani czasu, ani energii. Czy to będzie godzina Pilates, crossfit, malowanie czy wyjście na kawę - dobrze przewidzieć coś dla siebie w napiętym grafiku dnia.

ef.: Jesteś żywym zaprzeczeniem stereotypu, że jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego: z jednej strony jesteś instruktorem bodyART i Pilates, z drugiej - uprawiasz CrossFit, jesteś też instruktorką tańca współczesnego i posiadasz wiele innych uprawnień. Czy te wszystkie dziedziny pasjonowały Cię od zawsze i po prostu konsekwentnie je zgłębiasz, czy też nowe pasje pojawiają się w Twoim życiu jak grzyby po deszczu?

Karolina Nowotka-Szubska podczas sesji marki tiguar

K. N. - Sz.: Wszystko co wymieniłaś, to aktywność fizyczna, więc znajduję wspólny mianownik. Cieszę się, że mam tak różne (niektórym wydające się odległymi od siebie) doświadczenia w dziedzinie, jaką jest fitness. Na własnej skórze mogę przekonać się, jak Pilates czy bodyART przydają się w dźwiganiu ciężarów. Tym samym jestem autentyczna, gdy polecam te ćwiczenia znajomym crossfiterom i crossfiterkom.

ef.: Mając tak szerokie doświadczenie, powiedz proszę: w której z dziedzin, których instruktorem jesteś, można wykorzystać sprzęt marki tiguar?

K. N. - Sz.: tiguar towarzyszy mi codziennie w mojej pracy w Indigo Studio. Maty, piłki ovoball, hantelki, heavyball, ringi, rollery - używam ich każdego dnia i nigdy mnie ten sprzęt nie zawiódł. Piłeczki do masażu wykorzystuję nawet do maltretowania Ogrów i Księżniczek w CB163.

ef.: A Ty sama – z którego z nich korzystasz najchętniej?

K. N. - Sz.: Uwielbiam pracować z rollerem - na zajęciach Pilates jako pomoc, wyzwanie, lub do automasażu. Gdy chcę dodać moim klientom trochę wyzwań równoważnych, sięgam po ovo-ball.

ef.: Dziękujemy za rozmowę!